Kredyty gotówkowe
Ostatnie święta to zdecydowanie mniejsza iloś kredytów gotówkowych. Na taki stan rzeczy złożyło się bardzo wiele czynników. Postaram się tutaj przedstawić podstawowe różnice w stosunku do ubiegłych lat.Święta w 2009 roku nie upłynęły na zaciąganiu kredytu na karpia czy prezenty pod choinkę. Po raz pierwszy od pewnego czasu święta były organizowane z własnych pieniędzy a nie z pożyczek. Co zapewne wyjdzie na dobre. Jak jest różnica? Z zebranych danych wynika że Polacy pożyczyli kwotę 6 razy mniejszą niż na święta w roku 2008, dane takie opublikował Narodowy Bank Polski. Z takim ograniczeniem kredytów w naszym kraju nie mieliśmy do czynienia już od bardzo dawna. Klienci pożyczyli zaledwie pół miliarda złotych i o tyle wzrosła wartość kredytów spłacanych.
Tak niski przyrost wartości kredytów ostatni raz był notowany w roku 2005. żeby uzmysłowić Państwo jaka jest różnica i jak to się p[przełożyło pokażemy to na podstawie danych. Święta Bożego Narodzenia w Roku 2009 to 480 milionów złotych udzielonych w kredytach a rok 2008 to ponad 2,5 miliarda złotych! Więc jak widać na przykładzie tych liczn różnica jest olbrzymia. Karty kredytowe w roku 2009 podniosły kredyty o 220 milionów a rok 2008 to pól miliarda.
Dodatkowo zmniejszeniu uległy debety na kontach osobistych. Nie jest to jednak tak że nagle ludzie postanowili oszczędzać, wręcz przeciwnie to banki postanowiły że niechętnie będą pożyczały pieniądze. Jeżeli przypomnimy sobie rok 2008 to zobaczymy jak wiele wtedy spotów reklamowych namawiało do wzięcia pożyczki, w roku 2009 takie działania były bardzo ograniczone i właściwie żaden bank nie namawiał do brania pożyczek gotówkowych na dowolny cel. Właściwie rok 2009 pod tym względem diametralnie różnił się od roku poprzedniego. Banki najbardziej ludzi namawiały do skalania depozytów i oszczędzania a nie do pożyczania. To wydaje się mało logiczne zwłaszcza, że banki głownie zarabiają na udzielaniu kredytów i pożyczek. Kampanie namawiające do depozytów były dość agresywne, banki prześcigały się w oprocentowaniu i rozdawaniu nagród za składane depozyty. Takie działanie głownie było spowodowane tym ze banki chciały odbić się po złym okresie i udzieleniu wielu nietrafionych kredytów. Tak zwanych złych i straconych. Dlatego banki zamiast szukać nowych klientów naprawiały poniesione straty i lizały swoje obrażenia. Dodatkowo banki niechętnie pożyczały pieniądze gdyż w ostatnim czasie miały spore problemy z odzyskiwaniem sowich pieniędzy, a klienci spłacali zobowiązania ze sporym opóźnieniem i mieli również poważne problemy w ogóle ze spłatą zaciągniętych kredytów i pożyczek. Nie możemy jednak myśleć, że banki nie udzielały pożyczek ani kredytów dla szarych obywateli. Owszem udzielały, ale skupiały się głównie na kredytach hipotecznych. Portfel tych kredytów wzrósł o ponad trzy miliardy złotych. Dodatkowo w związku z panująca na giełdzie hossą dużą popularnością cieszyły się kredyty na inwestycje na giełdzie. Zobaczymy, co przyniesie rok 2010.
04.05.2010. 13:06